Według statystyk Polacy mają coraz lepszą sytuację finansową

Sporo narzekamy, bo taka nasza natura. Ta polska skłonność do biadolenia i utyskiwania jest bodajże najczęściej wymienianą cechą, kiedy mówią o nas mieszkańcy innych krajów, ale my sami też o tym wiemy. Najczęściej narzekamy na polityków służbę zdrowia i rzecz jasna na zarobki. I o ile te dwa pierwsze zagadnienia faktycznie pozostawiają wiele do życzenia to jednak w kwestii zarobków można dostrzec lekkie zmiany na lepsze.

Jak wypadamy w statystykach?

Z ostatniego raportu KRD większość rodaków, bo aż 68% przyznało, że ocenia pozytywnie swoją sytuację finansową i uważa, że jest ona lepsza niż rok temu. Jedynie 22% uważa, że jest zupełnie odwrotnie. Warto zauważyć, że jako główny czynnik poprawy dochodów podawano wzrost zarobków i program 500+, ale na drugim miejscu były także nowe możliwości zaoszczędzenia oraz coraz bardziej przystępne sposoby inwestowania posiadanych oszczędności.

Natomiast jako przyczynę pogorszenia sytuacji finansowej respondenci podawali zgodnie regularne podwyżki, a tym samym zwiększające się w ostatnim czasie koszty życia przy całkowitym braku podwyżek płac.

W podsumowaniu tego badania można zauważyć duży wzrost liczby ankietowanych, którzy informują, że nie muszą ograniczać swoich wydatków, ponieważ osiągane dochody są w pełni wystarczające. Podczas wcześniejszej ankiety, przeprowadzonej w 2015 roku, takiej odpowiedzi udzieliło zaledwie 7% badanych, natomiast obecnie ta liczba wzrosła do 25%. Są to głównie osoby z dużych miast, w średnim wieku lub młode, które posiadają średnie bądź wyższe wykształcenie, a całkowite dochody ich gospodarstwa przekraczają pułap 6000 zł.

Czy faktycznie więcej zarabiamy?

W mediach można często usłyszeć, że nasze zarobki znacznie wzrosły w 2017 roku i rosną nadal. To dziwi wiele osób, w szczególności tych, którzy nie mieli od lat żadnej podwyżki. Oficjalnym wskaźnikiem pokazującym wzrost zarobków w Polsce jest tzw. przeciętne wynagrodzenie, które w pierwszym kwartale 2018 wyniosło aż 4622,84 zł brutto. Trzeba jednak pamiętać, że to wartość uśredniona a dodatkowo rząd do tych kalkulacji bierze jedynie wybrane sektory krajowej gospodarki, zwykle te, które stoją najlepiej. Znajdziemy więc tam dane dotyczące zarobków w energetyce, górnictwie, informatyce i telekomunikacji oraz w branżach typowo produkcyjnych.

To właśnie te branże tworzą przeciętne wynagrodzenie, ale też nakręcają rynek. Oferowane w nich zarobki zasilają konta i portfele konsumentów, a ci z kolei chętniej nabywają liczne dobra. I tak oto program 500+ i wzrost zarobków w niektórych obszarach rodzimej gospodarki, nakręca tą maszynę dalej.

W ostatnim czasie zdecydowane zwiększenie sprzedaży odnotowały firmy handlujące sprzętem AGD oraz elektroniką, ożywiła się branża budowlana, a w turystyce odnotowano aż o 30% więcej transakcji zakupowych. Okres prosperity odnotowują także banki, które zmieniły swoje oferty pod kątem nowego rodzaju klienta. Jest mniej rodzajów kont, ale za to warunki są bardziej czytelne. Wiele banków rozbudowało tą część oferty, która pozwala klientowi na łatwe inwestowanie swoich oszczędności. Nie do poznania zmieniły się konta oszczędnościowe, fundusze inwestycyjne i konta maklerskie. Klient dostaje uproszczone i czytelne instrukcje, a wszystko po to, by chętniej inwestował nadwyżki finansowe i nie zrażał się zawiłościami maklerskiej wiedzy tajemnej. Widać wyraźnie, że nadchodzą lepsze czasy, może nieco wolno, ale jednak nadchodzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *